Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Zielono mi, czyli mikromakramowa bransoletka i kolczyki z perłami

Bardzo lubię łączniki z kaboszonami, jakoś tak idealnie mi pasują jako punkt centralny do makramowych splotów. Ostatnio pokazywałam Wam fioletową bransoletkę z kolibrem. Dzisiaj natomiast chciałabym pokazać Wam stonowany komplet w uspokajającej zieleni. Bransoletka i kolczyki wykonane zostały w technice makramy, na cienkich sznurkach Superlon w kolorze Avocado.


Green micro macrame beaded bracelet with cabochon


Użyłam tutaj wzoru tworzącego przeplatające się fale, a pomiędzy sznurki wplotłam zielone i delikatnie kremowe koraliki Toho.


Macrame pattern like green weaves


Zapięcie ma przedłużkę z czeskim szklanym kwiatkiem i spiralnym pręcikiem ze srebrnego drutu (trzeba trenować wire-wrapping ;) ).


Czech bell flower as ending of micro macrame bracelet


Żeby bransoletka nie była samotna, postanowiłam też zrobić do niej kolczyki. Na podstawie wzoru Raquel Cruz (jeśli chcielibyście sami wykonać takie kolczyki, tutorial znajdziecie tutaj), powstała nowa wersja listków. 


Micro macrame: leaves earrings with pearls

Mają mniejszą powierzchnię zaczepu, że tak to ujmę (jesienne i zimowe montowane są całym bokiem na sznurku/drucie prowadzącym, tutaj zwisają sobie luźno na kółeczku). Makrama jest też pleciona w nieco inny sposób, uniemożliwiający umieszczenie w niej koralików, ale akurat tutaj jest to całkowicie zbędne, bo ich brak wynagradzają nam prawdziwe perły. Całkowita długość kolczyków wynosi ok. 5 cm (nie licząc bigla).

A tutaj już komplet w komplecie:


Micro macrame bracelet and earrings in green


Jak Wam się podoba?

wtorek, 25 marca 2014

Jesienna sowa/wiosenna sowa

W marcu jak w garncu — jakby tak zapomnieć na chwilę, jaki jest dzień w kalendarzu, to można się pomylić, czy to, co mamy za oknem, to jesień czy wiosna. Dlatego dzisiaj dwie propozycje z tym samym motywem: modnej ostatnio sowy.

Wersja jesienna:
Lariat tysiąca węzełków

Lariat powstawał chyba z tydzień: przez dwa pierwsze dni kombinowałam, jak z tej małej porcelanowej sówki zrobić naszyjnik, przez kolejne dwa wieczory filcowałam listek dębu, a przez kolejne trzy mozolnie plotłam makramowy sznur.

Macrame lariat necklace with porcelain owl

Liść jest filcowany na sucho z dwóch kolorów wełny i przeszyty złotą nicią.

Macrame lariat necklace with porcelain owl

Osnową makramowego sznura (splot spiralny) jest nylonowa nić — dzięki temu jest dość cienki i na pierwszy rzut oka nie wygląda na ręczną robotę. Zapięcie pozłacane.

Macrame lariat necklace with porcelain owl

Lariat ma jeszcze jeden feature — można rozdzielić go na dwie części i sznur z liściem nosić jako bransoletkę (super sprawa) — fantastycznie się komponuje z żołędziowymi kolczykami. Sprawdzone! :)

Macrame lariat necklace with porcelain owl


Wersja wiosenna:
Filcowana igłą zielona sowa

Trochę zieleni i trochę błękitu, przekornie kwadratowa i optymistycznie dyndająca. Wykonałam ją wg projektu FeltJar. W całości filcowana igłą na sucho.

Needle felted owl charm

 Wymiary? Około 3 cm wzrostu. No, może 4 z uszami. ;)

Needle felted owl charm

Needle felted owl charm

Skrzydełka na boki i można lecieć.

Needle felted owl charm


Która wersja podoba Wam się bardziej?

piątek, 13 grudnia 2013

Wrzosowy melanż

Od razu mówię, nie, nie chodzi o imprezę, a o wełnę czesankową w tonacji różowo-wrzosowej. Aczkolwiek to, co z niej przygotowałam, można spokojnie na świąteczne imprezy założyć. Wypatrzyłam ją w sklepie internetowym, no i po prostu musiałam ją mieć. Pięknie wybarwione pasma różu, fioletu i bordo po ufilcowaniu dają ładny wrzosowy odcień. A jeśli się filcuje na sucho, to już można zaszaleć i tworzyć spirale z kilku kolorów. Już jakiś czas temu pokazywałam Wam to zdjęcie z produkcji na Facebooku:

filcowanie na sucho



W ciągu tego jednego (ale za do baaardzo długiego) wieczoru powstały kolczyki i dwie bransoletki.
Kolczyki składają się z filcowych kulek: wrzosowych i różowych oraz porcelanowych korali w kwiatki.

wrzosowe kolczyki filcowane na sucho

Bransoletka typu lilou w zasadzie sama się chciała zrobić. Od razu miałam na nią pomysł, a sposób zapięcia w postaci połączonych ze sobą pętelek i sprytnych przesuwnych supłów uważam za bardzo prosty i jednocześnie efektowny. Gwiazdka wykonana jest z turkusu syntetycznego, do tego dwie filcowane na sucho kulki i metalowe koraliki. I na pętelce z tyłu gwiazdkowa zawieszka.

bransoletka typu lilou z filcowymi koralami i turkusem


bransoletka typu lilou z melanżowej czesanki

 Tak się prezentuje na ręce:

bransoletka typu lilou z melanżowej czesankizapięcie bransoletki typu lilou


Druga bransoletka wymagała zdecydowanie więcej pracy i czasu, choć najdłużej zajęło czekanie na listonosza z zamówionym sznurkiem jubilerskim w odpowiednim kolorze (fantastyczny sznurek marki PEGA), bo same kuleczki powstały tego samego wieczoru. W tej shamballi oprócz filcowych kulek w kolorze różu, bordo i wrzosu znajdziecie także koraliki szklane spectra i z naturalnego jadeitu. Końcówki zaplecione są węzłem ósemkowym i ozdobione szklanymi koralikami crackle. Bardzo wygodnie się ich używa do zaciskania bransoletki na ręce.

shamballa z koralami z filcu

shamballa z koralami z filcu i węzłem ósemkowym

I na koniec parę zdjęć rodzinnych:

kolczyki i shamballa z filcowymi koralami


kolczyki i bransoletki z melanżowej czesanki


Jeśli chcielibyście obejrzeć je na żywo, to będą one gościć na kiermaszu świątecznym, który odbędzie się w kawiarni Pod Stopami 15 grudnia.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Filcowe żołędzie

„Kochany, kochany, lecą z drzewa jak dawniej kasztany...” E tam, lecą. Dawno już spadły. Na drzewach coraz mniej liści, robi się buro i ponuro, złota polska jesień ma się ku końcowi. Wszystkie kasztany wyzbierane, a na półkach w dziecięcych pokojach stoją na chyboczących się, patykowatych nogach smętne, wysuszone ludziki z kasztanów i niegdyś dzielne rumaki z żołędziowymi głowami. Pora je już chyba wyrzucić. Kasztany, które już straciły swój blask i kolor — z pewnością. Ale te żołędziowe czapeczki? Hmmm... A jakby nadać im drugie (w sumie to trzecie) życie? Trochę kolorowej wełny, sznurek jubilerski, a do tego kilka koralików i żołędziowa zawieszka et voilà! Mamy makramową bransoletkę i wisiorek do kompletu.











Double the fun, triple the excitement! Mając podwójne czapeczki, można zrobić dwukolorową zawieszkę. Kto powiedział, że żołędzie nie mogą być niebieskie?






Kolczyki też można zrobić.




A jeśli myślicie już o oryginalnych ozdobach na choinkę, to wystarczy zrobić w czapeczce dwie dziurki (ponoć bardzo się przydaje taka mała wiertarka modelarska, ja przewiercam grubszą igłą), przeciągnąć przez nie wstążeczkę i dokleić filcową kulkę (ładny przejrzysty koralik też będzie dawał radę) i będziecie mieć fajne żołędzie do powieszenia.


(zdjęcie z http://honestlywtf.com)